OPPOsite

Oppositr nr 2

Strategie trickstera w praktyce artysty
i kuratora

Dominika Biszczak-Kulczycka / Obrona krzyża – spontaniczny ruch społeczny czy medialna prowokacja artystyczna

Tematem niniejszego referatu jest „obrona krzyża”, ustawionego spontanicznie przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie po katastrofie lotniczej do której doszło pod Smoleńskiem, w której zginął Prezydent Polski Lech Kaczyński wraz z małżonką oraz dziewięćdziesięcioma czterema osobami. Próby przeniesienia krzyża z Krakowskiego Przedmieścia po zakończeniu żałoby narodowej i ceremonii pogrzebowych ofiar zostały udaremnione przez grupę jego obrońców, którzy modlili się przy nim, pełniąc całodobowe warty1. Problem ten stał się medialnym spektaklem zwolenników, którzy powołali Inicjatywę Społeczną Obrońców Krzyża oraz jego przeciwnikami. Obie grupy organizowały przed Pałacem Prezydenckim manifestacje, dochodziło również do bójek i ingerencji Policji i Straży Miejskiej. Istotna dla mnie w tej pracy nie jest wyłącznie polsko– polska „wojna o krzyż”, ale spektakl medialny, którego jednym z głównych bohaterów stał się aktor Mariusz Bulski. Jego postawa po katastrofie smoleńskiej oraz wcześniejsza współpraca z artystą Arturem Żmijewskim może zastanawiać i prowokować do dyskusji, której wynikiem jest pytanie postawione przeze mnie w tytule tegoż eseju: czy nastroje obrońców krzyża nie były podsycane sztucznie celem obnażenia społeczeństwa polskiego dla potrzeb sztuki? Pytanie to pozostawiam bez odpowiedzi, mając na celu jedynie ukazanie i powiązanie ze sobą pewnych faktów.

W dniu 10 kwietnia 2010 roku doszło do katastrofy lotniczej przy próbie lądowania polskiego samolotu wojskowego TU – 154 w Smoleńsku, w której zginęło 96 osób delegacji państwowej, w tym Prezydent RP Lech Kaczyński. Po ogłoszeniu informacji o katastrofie przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie zaczęły gromadzić się tłumy osób, które modliły się za ofiary, składały znicze i kwiaty. Nastroje Polaków podczas trwania żałoby narodowej, którzy przybyli na Krakowskie Przedmieście, aby pożegnać prezydencką parę oraz w trakcie ceremonii pogrzebowej w Krakowie sfilmowali dokumentalistka Ewa Stankiewicz i publicysta Jan Pospieszalski. Film „Solidarni 2010” to dokument zapisujący rozmowy Polaków, ich opinie o katastrofie, stanie polskiej polityki oraz stosunkach polsko – rosyjskich. Dokument oddaje głos przede wszystkim zwolennikom zmarłego prezydenta, przeciwnikom polskiego rządu a także osobom, które podejrzewają zamach oraz żywią niechęć do Rosji, obarczając władze tego kraju jak i polski rząd winą za katastrofę. Tuż po emisji tego dokumentu okazało się, że autentyczność emocji i przypadkowość osób występujących w nim została zakwestionowana. Postacią, która wzbudziła największe kontrowersje jest Mariusz Bulski, młody mężczyzna wypowiadający się w półtoragodzinnym filmie aż 8 razy, głównie przez pierwsze 16 minut dokumentu. To, co przykuwa uwagę widza to jego „płacz”, wydający się być sztuczny i wymuszony. On jako pierwszy w obrazie, w szóstej minucie mówi o spisku i zamachu rosyjskiego KGB na prezydenta.

Po jego wypowiedziach ukazywane są rozmowy innych osób, które mają podobne poglądy i podejrzewają zamach. Taki sposób operowania scenami może sugerować, iż Bulski sprawuje w filmie rolę narratora, którego wypowiedzi stanowią początek wątku kontynuowanego przez innych. Analiza scen filmu pozwala Mariusza Bulskiego od innych osób wypowiadających się do kamery: Bulski wypowiada się sam, na tle Pałacu Prezydenckiego bądź zniczy (kilka ujęć postaci na różnych tłach) podczas gdy większość bohaterów wypowiada się stojąc w większej grupie, na tle innych osób, bądź wypowiada się kilka osób stojących obok siebie. Mariusz Bulski ukazywany jest en face, nie patrzy w obiektyw w przeciwieństwie do większości osób zabierających głos. Ich płacz, jeśli się pojawia przed obiektywem wydaję się być autentyczny, ich słowa szczere, nacechowane naturalnością. Komunikacja niewerbalna jaką posługuje się Bulski (mimika, ton głosu,łamiący się głos, tempo mowy, przerwy między słowami) sprawia wrażenie teatralności, miejscami budzi śmieszność zarówno ta teatralność wypowiedzi, jak i same słowa, np.:„kiedy ten pan, który ma krew na rękach przytula mojego premiera, po prostu on przytulił mojego premiera”2 .Bohater ten wzbudził największe kontrowersje opinii publicznej, podważając autentyczność dokumentu „Solidarni 2010” nie tylko poprzez nieautentyczność wypowiedzi, ale głównie przez swój zawód – jest aktorem, znanym głównie z epizodycznych ról w serialach polskich. Po ujawnieniu tej informacji zarówno Mariusz Bulski jak i Jan Pospieszalski odpierali ataki medialne, zapewniając o tym, że występ Bulskiego w projekcie był występem osoby prywatnej, nie aktora3. Bronił swojego występu,argumentując tym, że on jako aktor ma prawo do własnych poglądów.

W artykule zamieszczonym w „Polityce” z dnia 11.09.2010 roku napisano o zaskoczeniu znajomych Bulskiego, który znany im jest jako buddysta i antyklerykalista. Sam Bulski zaprzecza jakoby był buddystą (jego żona jest Chinką).

Rola Mariusza Bulskiego nie ograniczyła się jedynie do występu w filmie „Solidarni 2010”. Stał on się czołowym i najbardziej medialnym przywódcą Społecznej Inicjatywy Obrońców Krzyża, ustawionego spontanicznie przez harcerzy 15 kwietnia 2010 roku na chodniku pod Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu. Do drewnianego krzyża przybito tabliczkę, na której napisano: „Ten krzyż to apel harcerzy i harcerek do władz i społeczeństwa o zbudowanie tutaj pomnika”4.

Krzyż ten stał na Krakowskim Przedmieściu do 16 września 2010 roku, po czym przeniesiono go do kaplicy w Pałacu Prezydenckim. Wcześniejsza próba przeniesienia go do Kościoła Akademickiego św. Anny w dniu 3 sierpnia skończyła się niepowodzeniem, mimo że porozumienie w tej sprawie podpisała Kancelaria Prezydenta RP, Kuria Metropolitarna Warszawska i organizacje harcerskie. Sprzeciw wobec przeniesienia krzyża i opór stawiła grupa jego obrońców, z Mariuszem Bulskim na czele. W dniu 10 listopada 2011 roku z kaplicy w Pałacu Prezydenckim przeniesiono krzyż do Kaplicy Loretańskiej św. Anny.

Mariusz Bulski wraz z innymi członkami Społecznej Inicjatywy Obrońców Krzyża pełnił pod krzyżem przez wiele tygodni warty. Bulski był przedstawicielem obrońców w mediach, wydawał oświadczenia, nawoływał do manifestacji5, taranował barierki postawione 14 sierpnia 2010 oddzielające tłum od krzyża. Bulski zwoływał konferencje prasowe, w których wydaje oświadczenia i wyjaśnia stanowisko obrońców krzyża, odnośnie przeniesienia go w inne miejsce, a następnie w sprawie zbudowania godnego pomnika, upamiętniającego ofiary katastrofy smoleńskiej czy krytykę tablicy wmurowanej w fasadę Pałacu Prezydenckiego. Latem 2010 roku najzagorzalsi obrońcy krzyża byli rozpoznawani po kolorze ubrań, które nosili. Dzięki białym koszulom łatwo odróżniali się z tłumu, w takim kolorze pokazywał się również Bulski.

Wśród osób pozytywnie odnoszących się do dokumentu Pospieszalskiego znalazł się artysta Artur Żmijewski, znany ze swoich lewicowych poglądów, który na łamach „Krytyki Politycznej”bronił filmu: W wywiadzie udzielonym Pawłowi Smoleńskiemu na łamach gazety „Wyborczej” powiedział, że ów film się broni, bo jest autentyczny6. Żmijewski odnosi się do treści wypowiedzi osób występujących w „Solidarnych 2010”, mówi:

„U Pospieszalskiego i Stankiewicz masy niespodziewanie otrzymują głos – krytyczny i żądający. Głos formułujący oczekiwanie, by nie mówić do ludzi językiem manipulacji i fałszu. Głos mas wybrzmiewa nieoczekiwanie sensownie – i co jest zapewne najbardziej przerażające – to że ludzie potrafią mówić zrozumiałym sensownym językiem”7.

Żmijewski zainteresowany jest filmem w związku z ewentualną dyskusją z jego bohaterami, którzy wyrażają kontrowersyjne poglądy: „Taki film jak „Solidarni 2010” nie rodzi we mnie lęku, lecz ciekawość. Ciekawi mnie, jak mogłaby wyglądać dyskusja z tymi, którzy się w nim wypowiadają? Może to byłoby ciekawsze, niż uleganie lękom elit, że to właśnie ci ludzie urządzą nam życie”8.

Proponuje patrzeć na film jako na źródło wiedzy o zbiorowym bohaterze filmu, który może przyczynić się do poszerzenia wiedzy o Polsce. Artur Żmijewski przyznaje się do antropologicznej ciekawości,a film stanowić może wybiórcza ankietę o społeczeństwie polskim.

Artysta ten, co wydaje się istotne dla tematu niniejszej pracy broni nie tylko dokumentu „Solidarni 2010”, ale także odnosi się do ataków na Mariusza Bulskiego, broniąc prawa aktora do własnych poglądów.

„Artur Żmijewski urodził się 26 maja 1966 roku w Warszawie, gdzie do dziś mieszka i pracuje. Studiował w latach 1990 – 1995 na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie obronił pracę dyplomową w „Kowalni” – pracowni rzeźby profesora Grzegorza Kowalskiego. Jest artystą sztuk wizualnych, reżyserem i fotografem związanym z nurtem sztuki krytycznej, której był jednym z czołowych przedstawicieli w latach dziewięćdziesiątych XX wieku. Uchodzi za artystę – radykała. Do największych osiągnięć Żmijewskiego należy reprezentowanie Polski w 2005 roku 51. Biennale Sztuki w Wenecji, gdzie zaprezentował kontrowersyjna pracę „Powtórzenie”9.

Żmijewski tworzy filmy w oparciu o własną metodę realizacji filmów. Sam na jej temat mówi: „Filmuję sprowokowane, wprowadzone przeze mnie w ruch sytuacje”.Według Joanny Mytkowskiej pracuje według precyzyjnie wypracowanej metody, a jego filmy są odpowiedziami na stawiane przez niego pytania. Artysta buduje precyzyjny scenariusz, prowokując sytuacje lub wprowadza takich bohaterów filmu, dla których pytanie o kondycję człowieka jest istotne. Artysta ingeruje w akcję filmu w tych realizacjach, w których celowo manipuluje bohaterami,aby uzyskać zamierzony efekt jak np. w „Powtórzeniu”.

W tematyce działań twórczych Artura Żmijewskiego ostatnimi laty uwidacznia się realizacja postulatów, które artysta zawarł w 2007 roku w swoim manifeście „Stosowane sztuki społeczne”10. W „Stosowanych sztukach społecznych” Żmijewski proponuje przywrócenie sztuce skuteczności, tak aby wiedza,która jest jej produktem ustala się częścią wiedzy w dyskursie naukowym, a niewyłącznie estetycznym. Sztuka według artysty ma prowadzić dyskusje polityczną, mimo swojej ułomności, a sam artysta ma być nieświadomym medium procesów społecznych. Manifest Żmijewskiego określa rolę artysty odwołując się do jego umiejętności prowokowania dyskursu i uczestniczenia w nim. Poglądy Żmijewskiego skrystalizowane w manifeście mają swoje odzwierciedlenie w jego obecnej działalności twórczej.

Owa praca poruszyła trzy – wydawałoby się – niezwiązane ze sobą zagadnienia. Pierwszym z nich jest postać Mariusza Bulskiego, który zadebiutował w „posmoleńskiej dyskusji społecznej” występem w dokumencie „Solidarni 2010”, w którym na oczach widzów mówił o zmianie, jaka w nim się dokonała po śmierci Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, by stać się zagorzałym przywódcą grupy broniącej krzyż. Drugim tematem jest kontestacja społeczna związana z próbą wymuszenia budowy „godnego” pomnika przed Pałacem Prezydenckim upamiętniającego ofiary katastrofy smoleńskiej i obrony postawionego tam w dniach żałoby narodowej krzyża. Trzecie zagadnienie dotyczy artysty Artura Żmijewskiego skupiające się głównie na jego współczesnych zainteresowaniach konfrontacjami społecznymi i roli sztuki w przestrzeni publicznej. Tematy te łączą się jednak poprzez Mariusza Bulskiego, który wystąpił w filmie Artura Żmijewskiego „Powtórzenie”.

Film „Powtórzenie” z 2005 roku jest zapisem powtórzenia słynnego psychologicznego eksperymentu. „Stanford Prison Experiment”, przeprowadzony został przez grupą amerykańskich naukowców pod przewodnictwem wybitnego psychologa, Phillipa Zimbardo na Uniwersytecie w Stanford w 1971 roku. Eksperyment ten badał psychologiczne konsekwencję symulacji życia w więzieniu i polegał na podzieleniu grupy dwudziestu czterech studentów na więźniów i strażników, a następnie umieszczeniu ich w więzieniu, specjalnie stworzonym w piwnicy uniwersyteckiego budynku. Studenci – zdrowi psychicznie i fizycznie mężczyźni, nigdy nie karani – odgrywali przypisane im role więźniów i strażników przez sześć dni, kiedy to eksperyment został przerwany po buncie więźniów i zaplanowaniu przez nich ucieczki, a także po wypuszczeniu na wolność załamanego psychicznie więźnia o numerze 8612. Bezpośrednią przyczyną przerwania doświadczenia było nasilanie się agresji strażników wobec więźniów, a także w związku ze sprzeciwem doktor Christiany Maslach, która jako pierwsza podważyła moralny aspekt eksperymentu11.

Eksperyment pokazał, że studenci szybko weszli w wyznaczone im role, utożsamiając się z nimi i zachowując w odpowiedni do nich sposób. Przemoc psychiczna, a nawet fizyczna jakiej dopuszczali się strażnicy potęgowała złe samopoczucie więźniów, ich konformizm, poczucie bezsilności. Dyskusja dotycząca wniosków płynących z eksperymentu Zimbardo na nowo rozgorzała na całym świecie po odkryciu aktów przemocy, do jakich dopuszczali się nad więźniami amerykańscy żołnierze w więzieniach w bazie Guantanamo na Kubie i Abu Ghraib. Potwierdziły się obserwacje psychologów ze Stanford, że w sprzyjających ku temu okolicznościach człowiek jest w stanie dopuszczać się do aktów agresji, przemocy a nawet sadyzmu, które w normalnych okolicznościach się nie wyzwalają. Realizując „Powtórzenie” Żmijewski odtworzył warunki stanfordzkiego eksperymentu w Warszawie.

W eksperymencie wzięli udział głównie bezrobotni młodzi mężczyźni. Siedmiu z nich zostało wytypowanych do roli więźniów, dziewięciu odgrywało rolę strażników. Mężczyzn tych wybrano na podstawie badań i testów psychologicznych.

Artur Żmijewski podobnie jak Zimbardo wcielił się w postać zwierzchnika więzienia – kierował całym projektem, wydawał polecenia strażnikom, namawiał ich do zaostrzenia dyscypliny, czy zwalniał, w przypadku, gdy uznał za niepotrzebnych. Całe przedsięwzięcie trwało siedem dni. Zakończyło się jednak inaczej niż eksperyment w Stanford.

Początkowo strażnicy identyfikowali się z losem więźniów, pobłażali im, współczuli. Więźniowie starali się przestrzegać regulaminu, z szacunkiem odnosić do nadzorców. Po upomnieniach ze strony zwierzchnictwa, czyli ze strony Żmijewskiego zaczęto stosować większą dyscyplinę i karność, która zaowocowała zerwaniem niepisanej ugody. W swoje role weszli zarówno osadzeni jak i nadzorcy. Strażnicy starali się być nieprzejednani a więźniowie demonstrowali swój opór i lekceważenie. Wraz z zaawansowaniem eksperymentu obie strony zaczęły ujawniać swoje prawdziwe emocje, a część więźniów skorzystała z prawa zakończenia udziału w doświadczeniu bez podania przyczyny. W związku ze zmniejszającą się liczbą więźniów zmniejszono liczbę strażników, wśród których wyróżniał się od samego początku pewien młody mężczyzna. W trakcie projektu został on mianowany przez Żmijewskiego zwierzchnikiem pozostałych strażników, co spotęgowało jego poczucie władzy zarówno nad więźniami, jak i swoimi podwładnymi. Strażnik ten pod koniec eksperymentu dał się ponieść swojej roli, stając się postacią bezwzględną w stosunku do więźniów. Karał ich za najmniejsze przewinienia, co sprawiło, że na nim skupiało się niezadowolenie i frustracja ze strony więźniów. Ich drwiny odwzajemniał dotkliwszymi karami, starając się zachować swoją pozycję również wśród podwładnych, którzy zwracali mu uwagę na niewłaściwość jego postawy. Uświadomiwszy sobie jednak, że punkt ciężkości eksperymentu skupił się właśnie na nim, a artysta czeka na jego przegraną, a także zdając sobie sprawę, jak eksperyment wpływa na niego samego, czyniąc go człowiekiem zdolnym do stosowania przemocy strażnik zniweczył skutki podziału na więźniów i strażników. Doprowadził do pojednania się z więźniami, na znak którego ogolił sobie głowę – tak jak oni wcześniej na jego polecenie – na łyso. Projekt zakończył się buntem wszystkich jego uczestników przeciwko organizatorowi doświadczenia.

Eksperyment Artura Żmijewskiego prowadzi zatem do odmiennych niż u Zimbardo efektów, pokazując, że człowiek w stresujących warunkach dąży bardziej do ugody niż konfliktu. Dowodzi, że ludzie nie muszą identyfikować się z posiadana władzą.

W „Powtórzeniu” ujawnia się manipulacja zastosowana wobec świata nauki, (zwłaszcza psychologów) i widza – szczególnie tego widza, który krytycznie odnosi się do sensu powtarzania nieetycznych eksperymentów z udziałem ludzi. Okazuje się bowiem – czego artysta nie podaje do publicznej wiadomości – że mężczyzna wcielający się w postać strażnika– naczelnika, który swoją postawą pokazuje dobro ludzkiej natury, jest zawodowym aktorem.

Przy założeniu, że umieszczenie aktora jako jednej z głównych postaci eksperymentu było zamierzonym działaniem artysty, okazuje się, że film „Powtórzenie” nie jest rejestracją eksperymentu, ale pewnej gry z widzami, w tym przede wszystkim z naukowcami, z psychologami. Aktor, który zakończył eksperyment w spektakularny sposób przestaje być pozytywnym bohaterem, przeciwstawiającym się władzy, będącym dowodem na omylność naukowców. Staje się on zamiast tego współuczestnikiem procesu manipulacyjnego, którego autorem jest Artur Żmijewski”12. Aktorem tym jest Mariusz Bulski, Kiedy na jaw wyszło, iż w filmie Żmijewskiego tak istotną rolę odegrał zawodowy aktor pojawiły się – podobnie jak po filmie „Solidarni 2010” pewne wątpliwości dotyczące autentyczności jego zachowania. Bulski odpierał te zarzuty, tłumacząc, że jako bezrobotny aktor chętnie podejmuje się różnych prac, a jego zawód nie ma wpływu na przebieg eksperymentu, gdyż występował w nim jako człowiek, nie aktor.

Działania Mariusza Bulskiego jako obrońcy krzyża i nawróconego patrioty budzą wątpliwość o autentyczność jego intencji przez pryzmat udziału we wcześniejszych działaniach artystycznych Artura Żmijewskiego. Sam Żmijewski również wykorzystał posmoleńskie wydarzenia społeczne do swojego najnowszego projektu artystycznego, jakim jest film „Katastrofa”. Projekt opowiada o katastrofie prezydenckiego samolotu i nastrojach społecznych, które wywołała. Chronologicznie ukazywane wydarzenia przeplatane są także komentarzami samych Rosjan. Żmijewski w swoim filmie dopuszcza do głosu obie strony konfliktu o krzyż.

Co ciekawe w filmie tym, w którym ukazani są czołowi obrońcy krzyża, ich poglądy czy zachowanie pod krzyżem – Mariusz Bulski nie jest bohaterem tego filmu. Dwa razy można dostrzec jego sylwetkę bądź jej część w kadrze, jednak nie można mówi o scenach z jego udziałem, co może dziwić, w związku z ważną funkcją jaką pełnił on wśród obrońców krzyża i z jego aktywnością pod Pałacem Prezydenckim przed cały czas trwania wojny o krzyż.

Kilkumiesięczna wojna o krzyż, ustawiony podczas trwania żałoby narodowej przed Pałacem Prezydenckim stała się interesującym społecznie i kulturowo widowiskiem, które podzieliło Polaków, wymusiło dyskusję o miejscu symboli religijnych w przestrzeni publicznej, a także o stosunku obywateli do polityki, mediów i kościoła, które toczą się po dziś dzień.

Zainteresowanie tym zjawiskiem rozpatrywane było pod kątem psychologicznym, socjologicznym, politycznym, a nie w kontekście działań artystycznych. Pytanie postawione w tytule tego eseju pozostaje aktualne, bowiem w działania na Krakowskim Przedmieściu zaangażowani byli tacy artyści jak Artur Żmijewski czy Mariusz Bulski, znani z wcześniejszego, kontrowersyjnego projektu. Ta praca ujmuje temat poprzez zaprezentowanie kilku faktów, które początkowo wydają się być ze sobą niepowiązane. Wnikliwsza analiza pokazuje, iż tym, co je łączy może okazać się artystyczny zamysł, który jest odbiorcy nieznany. Artur Żmijewski znany jest z manipulacji przy tworzeniu swoich dokumentów, które ukazują, a nawet obnażają nieuświadomione zjawiska społeczne. Mariusz Bulski występując w „Powtórzeniu” stał się jego najgłośniejszym bohaterem, którego postawa mogła polemizować z wiedzą psychologiczną o człowieku. Może współpraca obu artystów miała miejsce również po katastrofie smoleńskiej obnażając pełne podziałów polskie społeczeństwo? Zapewne o tym, jak było naprawdę nie dowiemy się i – podobnie jak przy filmie „Powtórzenie” – pozostaje wierzyć w autentyczność postawy aktora Mariusza Bulskiego.

Biszczak – Kulczycka D., praca licencjacka, Przekraczanie granic etycznych w sztuce współczesnej na wybranych przykładach, Uniwersytet Szczeciński, 2010r.

Żmijewski A., Stosowane sztuki społeczne, [w:] Drżące ciała, rozmowy z artystami, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa, tom2. s.21–22.

Źródła filmowe

Katastrofa, reż. A. Żmijewski, 2010.

Powtórzenie, reż. A Żmijewski, 2005.

Solidarni 2010, reż. J. Pospieszalski, E. Stankiewicz, 2010.

Źródła internetowe uszeregowane w kolejności występowania w artykule

http://www.ortyl.senat.pl/akt/100617.htm z dnia 25.01.2011, godz. 18.00

http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/kalendarium-wojny-o-krzyz-od-15-kwietnia-2010-do-d_153627.html z dnia 25.01.2011, godz. 19.00

http://www.youtube.com/watch?v=mx3egBdlUB4&feature=related z dnia 25.01.2011, godz. 19.30

http://wyborcza.pl/1,76842,8065359,Autentyczne_jest_stronnicze.html?as=1&startsz=x z dnia 25.01.2011, godz. 20.00

http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/Zmijewski-Solidarni2010-czylimasymajaglos/menuid-197.html z dnia 25.01.2011, godz. 20.00

http://wyborcza.pl/1,76842,8065359,Autentyczne_jest_stronnicze.html?as=1&startsz=x z dnia 25.01.2011 godz. 20.00

http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/os_zmijewski_artur z dnia 29.04.2010, godz. 20.00

http://www.prisonexp.org/polski/, oficjalna strona eksperymentu z dnia 10.05.2010, godz. 22.30

1http://wobroniekrzyza.wordpress.com/category/podstawowe-informacje z dnia 24.01.2011r., godz. 16.00.

2Ibidem.

3http://www.ortyl.senat.pl/akt/100617.htm , z dnia 25.01.2011r., godz. 18.00.

4http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/kalendarium-wojny-o-krzyz-od-15-kwietnia-2010-do-d_153627.html , z dnia 25.01.2011r., godz. 19.00.

5http://www.youtube.com/watch?v=mx3egBdlUB4&feature=related z dnia 25.01.2011r., godz. 19.30.

6http://wyborcza.pl/1,76842,8065359,Autentyczne_jest_stronnicze.html?as=1&startsz=x , z dnia. 25.01.2011 godz. 20.00.

7http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/Zmijewski-Solidarni2010-czylimasymajaglos/menuid-197.html , z dnia. 25.01.2011r., godz. 20.00.

8http://wyborcza.pl/1,76842,8065359,Autentyczne_jest_stronnicze.html?as=1&startsz=x , z dnia. 25.01.2011 godz. 20.00.

9http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/os_zmijewski_artur, z dnia 29.04.2010, godz. 20.00.

10Stosowane sztuki społeczne, [w:] A. Żmijewski, Drżące ciała, rozmowy z artystami, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa, tom2. s.21–22.

11http://www.prisonexp.org/polski/, oficjalna strona eksperymentu, z dnia 10.05.2010, godz. 22.30.

12Przekraczanie granic etycznych w sztuce współczesnej na wybranych przykładach, praca licencjacka, Dominika Biszczak – Kulczycka, Uniwersytet Szczeciński, 2010r.