OPPOsite

Oppositr nr 2

Strategie trickstera w praktyce artysty
i kuratora

Patrycja Gwoździewicz / Dama czy trickster z gronostajem? Przegląd działań wokół najsłynniejszego obrazu w zbiorach polskich

W maju 2011 r., podczas VIII Gali Dziennikarzy Małopolskich, tytuł Osobowości Medialnej Roku otrzymała „Dama z gronostajem”. Nagrodę kapituła uzasadniła następująco: „Dzięki Osobowości Medialnej oczy Polski , Europy, a najlepiej świata całego winny zwrócić się na Małopolskę. Dama z gronostajem, którą widywano także z łasiczką, wypełnia idealnie ten warunek. Podróży się nie boi, a jej peregrynacje europejskie komentowały m.in. media brytyjskie, belgijskie oraz krajowe, a nawet ministrowie. Kłócili się o nią konserwatorzy i fundatorzy. Jego dostojność król Hiszpanii grzecznie prosił, by Dama Madryt nawiedziła. I pomyśleć, że przyszła na świat w roku 1490”. Odbierająca statuetkę dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie Zofia Gołubiew powiedziała: „Róbmy wszystko, by pozostała Damą, a nie stała się celebrytką”1.

Siedemnaście lat temu, we wstępie do książki „Gry o damę”, Marek Rostworowski2 skonstatował: „ Wokół dzieła sztuki powstaje czasem jakby pole magnetyczne – pewien obraz, jeden pośród tysięcy innych, staje się celem wędrówek, pożądań, tłumnych zgromadzeń, dociekań i sporów – dla ludzi powodowanych ciekawością, szczerym zachwytem, ambicją zdobycia sławnej piękności i pokazania się światu w jej towarzystwie, pasją kolekcjonerską, instynktem grabieżcy… Portret tej dziewczyny, zwróconej nie wiadomo ku czemu i nie wiedzieć po co trzymającej białe zwierzątko, stawał się także raz po raz przedmiotem gier – wojennych, politycznych, prestiżowych, szaradowych…Co najmniej trzydzieści razy zmieniał miejsce pobytu, przewożony w jukach konnego posłańca, karetą, ładowną bryką, pociągiem, samochodem, samolotem, promem – niekiedy niesiony pod pachą […] Tłem wszystkich perypetii były dziejowe metamorfozy kraju, który na mapie Europy przybierał coraz to inny kształt”.

Przedmiotem niniejszego referatu nie jest prezentacja alegorycznej natury tego słynnego portretu, ani zagadnienie autorstwa Leonarda. Celem jest opisanie i przeanalizowanie działań wokół „Damy”, które szczególnie w ostatnich miesiącach zelektryzowały polską i zagraniczną opinią publiczną.

Obraz znajduje się w kolekcji książąt Czartoryskich od 200 lat. W tym czasie obraz zyskiwał na znaczeniu i sławie. Dziś trudno wyobrazić sobie, że mogłoby go nie być w polskich zbiorach.

Adam Jerzy Czartoryski nabył obraz we Włoszech w nieznanych dotąd okolicznościach. W 1801 r. przywiózł obraz do Puław, ofiarowując go matce.

W latach 1809-1830 obraz znajdował się w Domu Gotyckim. Puławy stanowiły wówczas prężny ośrodek myśli patriotycznej i niewątpliwie obraz był widziany przez setki ludzi. Księga osób cywilnych pomiędzy 1827 a 1830 r. zawiera 2000 podpisów gości.

Późniejsze jego losy splatają się z działalnością patriotyczną Czartoryskich. Wraz z innymi przedmiotami, po upadku powstania listopadowego, obraz trafił najpierw do Sieniawy, a potem przez Drezno, do Paryża, gdzie schronieniem były mu prywatne apartamenty księcia Adama Jerzego.

W 1882 r. obraz Leonarda przyjechał do Krakowa wraz z obrazem Rafaela do utworzonego muzeum. Wspaniałe zbiory zgromadzone w muzeum przyczyniły się zgody władz na utworzenie ordynacji majątkowej Czartoryskich w 1897 r. Majątek Ordynacji Sieniawskiej stanowiły nieruchomości, ruchomości i kapitały oszacowane na 4,5 mln koron austriackich równych 2 mln złotych reńskich3.

Zagrożenie wojną w 1914 r. spowodowało wywiezienie obrazu z kraju i jego czasowy pobyt w Dreźnie. Wówczas wielu niemieckich i włoskich historyków sztuki mogło zapoznać się z obrazem, przychylając się do atrybucji Leonardowi.

W 1918 r. niejaki Bauman z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Niemiec wycenił trzy obrazy krakowskie (Leonarda, Rafaela i Rembrandta) na ok. 3 mln. marek i rekomendował zatrzymanie obrazów i majątku Czartoryskich w Niemczech. Po długich staraniach, dopiero w 1920 r., obrazy wróciły do wolnej już Polski.

II wojna światowa przyniosła kolejne zagrożenia dla obrazu. Tuż przed atakiem Niemców w 1939 r. zbiory ukryto w Sieniawie. Po wkroczeniu wojska doszło do splądrowania kryjówki. Obrazy i przedmioty były porozrzucane. „Obraz Leonarda uszkodzony butem stał oparty o półkę […] Wychodząc pani Małkowska zabrała po kryjomu do siebie portret Damy z gronostajem , który zaszyła w jedwab i schowała. ”4

Kilka dni później obraz zabrał do Pełkiń Augustyn Czartoryski. Stamtąd gestapo zarekwirowało 16 skrzyń do Rzeszowa. Z Krakowa przybył tam Specjalny Pełnomocnik dla Rejestracji i Zabezpieczania Skarbów Sztuki i Kultury, dr Kajetan Mühlmann, brygadier SS, który zabrał z rąk gestapo skrzynię z Leonardem, Rafaelem i Rembrandtem i wywiózł ją w nieznane. Następnie obraz pojawia się w rękach Hansa Franka. Razem z obrazem Rembrandta zostaje znaleziony w willi Franka w Schliersee koło Nauhaus. Z Monachium, z rąk Amerykanów w listopadzie 1945 r. odbiera dzieła Karol Estreicher.

Po II wojnie Muzeum Czartoryskich znalazło się w trudnym położeniu. W 1947r. orzeczeniem sądu Muzeum zostało wpisane do masy spadkowej po Augustynie Czartoryskim. Ale co dokładnie jeszcze stanowiło tę „masę” nie zostało określone, podobnie jak i nie wskazano osoby spadkobiercy. Muzeum niby miało status instytucji prywatnej, na znacjonalizowanie której zabrakło odpowiedniej ustawy, ale włączonej od 1950 r. pod opieką komunistycznego państwa do Muzeum Narodowego w Krakowie jako Zbiory Czartoryskich.

Pozorny spokój wokół obrazu trwał kilka lat. Pod pretekstem uczczenia pięćsetnej rocznicy urodzin Leonarda, władze komunistyczne PL postanowiły (pismo Włodzimierza Sokorskiego z dnia 1 grudnia 1951 r.) o zabraniu do Warszawy arcydzieł Leonarda i Rembrandta.

Za tym planem stał Stanisław Lorentz, który planował utworzenie w Warszawie centralnego muzeum – polskiego Luwru. Pomimo pewnej próby oporu ze strony ówczesnego dyrektora Muzeum Narodowego w Krakowie, Tadeusza Dobrowolskiego, obraz został zabrany do Warszawy. Kilka lat trwała wymiana biurokratycznej korespondencji pomiędzy dyrektorami muzeów w Warszawie i w Krakowie, Ministerstwem Kultury, Centralnym Zarządem Muzeów. Obraz za wszelką cenę starał się zatrzymać w stolicy Stanisław Lorentz – posunięto się nawet do planu wezwania robotników z Żerania, którzy mieli, jako „lud stolicy” złożyć petycję o pozostawienie obrazu.

Z dokumentów wyłania się obraz zakulisowej walki o prestiżowe dzieło, walki, którą wygrał jednak Kraków. Okres uwięzienia „Damy” w Warszawie trwał prawie trzy lata.

Przez prawie trzydzieści lat obraz pozostawał w spokoju w swoim otoczeniu. Z prawnego punktu widzenia ryzykiem dla ówczesnych władz komunistycznych byłoby wypożyczenie dzieł z tej kolekcji za granicę, gdyż właściciele mogliby zażądać ich zwrotu5.

Stało się więc jasne, że dzieła stanowiące własność rodziny książęcej nigdy już nie opuszczą Polski Ludowej.

W 1972 r. przyszło odgórne zalecenie wypożyczenia obrazu do Moskwy na wystawę „Portretu Europejskiego do XV do XX w.” Zabezpieczenie transportu obrazu było imponujące, sama wystawa – również. Dziennie zwiedzało ją około 8 tys. osób. Artykuły w „Komsomolskiej Prawdzie” czy w „Prawdzie” pomimo dozy stereotypowych komunałów opisywały niekłamany zachwyt publiczności. Chociaż wiele osób w kraju obawiało się o powrót obrazu z Moskwy, to jeszcze w listopadzie 1972 obraz znalazł się w Krakowie.

W czasie stanu wojennego władze komunistyczne próbowały nakłonić spadkobiercę – Adama Karola Czartoryskiego – do podarowania zbiorów państwu, w zamian za jakąś niewspółmierną gratyfikację. Oczywiście– bez sukcesu.

Po zmianie władzy, w 1991 r., ustanowiono Fundację Książąt Czartoryskich przy Muzeum Narodowym w Krakowie. Na mocy aktu notarialnego Fundacja stała się właścicielem zbiorów i budynków muzealnych. Państwo polskie, reprezentowane przez Muzeum Narodowe w Krakowie, wzięło na siebie obowiązek dalszego utrzymywania Muzeum i Biblioteki Czartoryskich, finansowanych do czasu reformy rolnej z dochodów Ordynacji Sieniawskiej. Nadzór nad Fundacją objął minister kultury i sztuki.

Rok 1991 jest symboliczny dla Damy – oznacza uwolnienie całej kolekcji z pęt komunizmu, ale też zapoczątkowuje nowy okres wyzwań - wydaje się, że Dama stanie się ambasadorką nowego otwarcia Polski na świat.

Podróże Damy.

W okresie PRL-u wyjechała za granicę tylko raz - w 1972 r. do Moskwy.

Pierwszą daleką podróżą Damy Stany Zjednoczone – jeszcze w 1991 r. Warto zaznaczyć, że tam właśnie miały miejsce bardzo specjalistyczne badania, które ujawniły, że oryginalna czerń była rozjaśniona z prawej strony popielato-błękitnym odcieniem.

W latach 1991-92 była jedną z atrakcji ekspozycji "Circa 1492" w pięćsetlecie odkrycia Ameryki przez Kolumba w Waszyngtonie. W latach 1993-94 odwiedziła Szwecję (Sztokholm, Malmö), w latach 1998-99 - Włochy (Rzym, Mediolan, Florencja). W latach 2001-02 pojechała na wystawę kolekcji Fundacji Czartoryskich do Japonii (Kioto, Nagoi, Jokohama), a rok później na wystawę "Leonardo da Vinci and splendor of Poland" do USA (Milwaukee, Houston, San Francisco). Od października 2009 do lutego 2010 była w Muzeum Sztuk Pięknych w Budapeszcie na wystawie "Od Botticellego do Tycjana". Ostatnio (w 2011 r.) w Polsce obraz był wystawiany w Zamku Królewskim w Warszawie, w Pałacu Królewskim w Madrycie, w Gemäldgalerie w Berlinie, a za kilkanaście dni będzie na wystawie w National Gallery w Londynie.

Od 10 stycznia 2010 r. Galerie w Pałacu Muzeum Książąt Czartoryskich są nieczynne. Dama miała być eksponowana w Pałacu Bpa Erazma Ciołka zaraz po powrocie z wystawy w Zamku Królewskim. Tak się jednak nie stało.

O fundacji zrobiło się głośno na początku grudnia 2010 , gdy wypłynęła sprawa wypożyczenia "Damy" na wystawę "Leonardo da Vinci. Malarz dworu w Mediolanie" w National Gallery w Londynie w 2011 r.6 Burzę wywołał brytyjski "Observer"7 nazywając "zupełnym szaleństwem" zgodę na wyjazd słynnego obrazu. Zaprotestował krakowski oddział Stowarzyszenia Historyków Sztuki, twierdząc, że "Dama" za dużo się już napodróżowała8 i że może jej to zaszkodzić. Plany wyjazdu "Damy" krytykowała też dyrekcja MN w Krakowie. Zaczął się konflikt medialny, szeroko relacjonowany przez media, w tym – najobszerniej – przez Gazetę Wyborczą. Starły się autorytety tej rangi, co prof. Maria Poprzęcka9, Zdzisław Żygulski jun.10 Atmosferę podgrzewały audycje w Polskim Radiu i w telewizjach. Padały stwierdzenia: „samoloty spadają”, powoływano się na casus zakazu wypożyczania Mony Lisy z paryskiego Luwru, generalnie powszechna opinia publiczna uświadomiła sobie, że możliwość, chociażby hipotetyczna, utraty wskutek jakiejś katastrofy dzieła Leonarda, byłaby niepowetowaną stratą dla narodowej kultury. Gdzie zadziałał trickster? Pożywiał się konfliktem, jątrzeniem, obserwował krakowsko – warszawski chocholi taniec – z jednej strony oskarżenia o chęć wzbogacenia się na wyjazdach obrazu, z drugiej – samolubna chęć zatrzymania obrazu w Krakowie, argumenty wielce emocjonalne, wytoczone przez Zdzisława Żygulskiego jun. wobec tekstu, który ukazał się w „Dwutygodniku” Marii Poprzęckiej. Z kolei do tekstu Żygulskiego odniósł się Adam Zamoyski11 – ówczesny prezes Fundacji. Wszyscy zapewniali o swoich jak najlepszych intencjach względem kolekcji oraz o trosce o obraz. Czy jest to moment zderzenia „starego” z „nowym”? Konflikt znany od pokoleń? Otóż nie. Do protestów po stronie przeciwników wypożyczania Damy przyłączyło się nawet stowarzyszenie Młodzi Demokraci12, zakładając stronę www. uratujdame.pl. Faktycznie był to moment kulminacyjny całej „awantury”, czarę goryczy wydawało się przepełniła decyzja Ministerstwa Kultury, które wydało zgodę na wyjazd obrazu, najpierw do Madrytu, później Berlina i Londynu. Opinii konserwatorów MNK przeciwstawiono opinię Generalnego Konserwatora. Obraz wyjechał. Za kilka dni będzie miało miejsce otwarcie wystawy w National Gallery13 w Londynie, na której pokazanych zostanie 9 dzieł mistrza. Wystawa została już okrzyknięta jako sensacyjna, bezprecedensowa w skali Wielkiej Brytanii, zgromadzenie dzieł Leonarda z tak wielu kolekcji jest wielkim sukcesem (Luwr, Ermitaż, Pinakoteka Watykańska, Kolekcja Czartoryskich w depozycie Muzeum Narodowego w Krakowie). The National Gallery przygotowuje się do wystawy jak do oblężenia. Zaplanowano kinowe transmisje z wernisażu. Wizerunek Cecylii można będzie też kupić na magnesie na lodówkę, notatniku, kalendarzu, a rezerwacja biletów już trwa. W prasie pojawiły się artykuły traktujące „Damę z gronostajem” jak celebrytkę i jak na tabloidowy „styl” przystało – ogłoszono konkurs piękności14 pomiędzy Cecylią Gallerani a Giocondą.

Ma to być ostatni (na co najmniej 10 lat) wyjazd Damy z Polski.

Działania wokół obrazu

Jedną z akcji wokół obrazu – w bezpośredniej jego bliskości była instalacja autorstwa Zeusa - oryginalna kopia – LDV: Dama z gronostajem i torebką podczas Festiwalu Artboom w 2009 (12 – 22.06.). Kuratorem projektu Zeusa była Marta Raczek15.

Zeus to pseudonim francuskiego artysty działającego w nurcie street artu od początku lat 90. Jego pseudonim pochodzi od nazwy regionalnego pociągu – Zeusa – pod którym pewnego dnia omal nie zginął. Artysta był jednym z głównych animatorów francuskiego street artu. Na początku tworzył tagi, wlepki oraz graffiti. Pod koniec lat 90. zaczął eksperymenty z bardziej rozbudowanymi i skomplikowanymi technicznie formami komunikacji wizualnej, które doprowadziły do powstania formuły „niewidzialnego graffiti“ (Invisible graffiti), „cieni“ (shadows), wizualnych ataków (visual attacks), wizualnych porwań (visual kidnapping), wizualnej przemocy (visual violence), a także koncepcji rozpuszczalnych logotypów (liqiudated logos) i oryginalnych kopii (original copies).

Większość z działań Zevsa, wychodząc z klasycznych i nielegalnych interwencji miejskich, przekształca się w wizualny atak na otaczającą nas rzeczywistość, który punktuje zawłaszczeniowy charakter współczesnej kultury konsumpcyjnej i rzeczywistości przeładowanej znakami. Zevs przypomina bohaterów komiksów, takich jak Fantom czy Spirit. Działając w przestrzeni miejskiej zawłaszcza ją dla siebie i swoich projektów, dokonuje także interwencji w szacowne mury galeryjne, jak miało to miejsce w przypadku działań w Gliptotece Monachijskiej. Nieuchwytny, tajemniczy i inteligentny walczy ze światem naszych przyzwyczajeń percepcyjnych.

Film16 z przebiegu happeningu ukazuje artystę na chwilę przed wejściem do muzeum, w momencie, gdy przywdziewa swój kostium – charakterystyczny żółty kombinezon, z własnym logo, maskę i kapelusz. Tak ubrany, z małym aparatem, wędruje przez sale muzeum Czartoryskich, żeby na moment zatrzymać się przez złotą torebką z monogramem LDV umieszczoną w bliskości słynnego obrazu.

Ważny jest tutaj jeszcze pewien kontekst. Muzeum Narodowe w Krakowie zorganizowało wówczas wystawę w Arsenale Muzeum Książąt Czartoryskich zatytułowaną: „Zawsze pod ręką”. Pokaz torebek z kolekcji MNK (kurator Joanna Kowalska). Z jednej strony pokaz rzemiosła artystycznego, historia mody, a z drugiej działanie obrazoburcze. Zeus zaatakował bowiem podwójnie: słynną markę - Louis Vuitton oraz jeszcze słynniejszy portret damy. Louis Vuitton jest jedną z najczęściej podrabianych marek. Atak artysty na markę stanowiło wykonanie przewrotnej, tricksterowskiej instalacji w postaci złotej torebki ( w typie modeli projektowanych przez Vuittona) z wytłoczonym monogramem LDV (będącym zespoleniem monogramów LV i LDV).

Umieszczenie torebki w sąsiedztwie słynnego portretu autorstwa Leonarda prowadzi do zaskakującego zespolenia dwóch porządków kultury: symbolicznej i komercyjnej. Jednocześnie to intrygujące połączenie ujawnia komercyjny status obu tych „obiektów“. Torebki Vuittona są traktowane przez wielu fanatyków mody jak najważniejszy przedmiot pożądania, fetysz, podobnie jak przedmiotem pożądania – przede wszystkim wizualnego - jest Dama z gronostajem. Oba te „produkty kultury“ stały się ofiarami licznych fałszerstw, które, co zaskakujące, jedynie wzmacniają ich niepowtarzalność. Wizualnie wyzywająca instalacja została stworzona, aby wywrócić do góry nogami uświęcone wielowiekową tradycją podejście do sztuki, mody, kopii i oryginału, a także relacji pomiędzy tym, co nowe i stare.

30 kwietnia 2011 roku w godzinach 11.00–13.00 na Bulwarze Czerwińskim w Krakowie odbył się happening Ewy Ciepielewskiej pt. U stóp Wawelu, będący początkiem wydarzenia:

PODRÓŻ DAMY Z ŁASICZKĄ FLISEM WIŚLANYM

Z KRAKOWA DO GDAŃSKA I Z POWROTEM17

w ramach autorskiego przedsięwzięcia Artura Ludwika Zakrzewskiego i Ewy Ciepielewskiej – PŁYNĄCY FESTIWAL SZTUK.

Artystka zaplanowała zabranie w podróż do Gdańska obrazu „Damy” – szablonu wykonanego przez nią na płótnie (30 x 40 cm). „Dama” popłynęła galarem, Królewskim Flisem, razem z innymi towarami - solą, węglem i zbożem oraz z kolekcją sztuki współczesnej VOLANS. Finał podróży Damy miał miejsce na statku muzeum Sołdek, gdzie pokazano przywiezione dzieła.

„Dama z gronostajem” miała być główną ozdobą. Została wykonana w 1989 roku dla Magazynu LUXUS, wydawanego przez legendarną Grupę LUXUS, z którą związana jest Ewa Ciepielewska. Obraz był pokazywany na wystawie „Pokolenie lat 80-tych” w listopadzie 2010 r. w MNK. A w maju 2011 r. został zabrany w rejs, będący nostalgiczną wyprawą grupy ludzi łaknących kontaktu z naturą.

Marek Strzelichowski, uczestnik wyprawy, tak opisał tę podróż:

„Podróż luxusowego towaru odbywała się w tym roku przy łaskawej, słonecznej pogodzie.

Na pokładzie łodzi mieliśmy zastawę do herbaty, perskie dywany i biblioteczkę, a w niej m.in. „Drugi dywan perski” i antologię poezji chińskiej. Wśród załogi znalazło się od czterech do sześciu muzyków; trzy gitary, perkusja, dwa bębny. Muzykowaliśmy na łodzi i na lądzie, a w repertuarze znalazł się również „Flis” Sebastiana Fabiana Klonowica z 1595 roku, czyli z czasów powstania ”Damy z łasiczką” mistrza Leonarda da Vinci. Renesansowi artyści wciąż inspirują kolejne pokolenia poszukujące harmonii sztuki i natury we współczesnym świecie.”

Muzykujący artyści nawet nazwali swój zespół „White Weasels” (Białe łasiczki) w hołdzie dla obrazu. […] „Dama występowała jako element scenografii i popkulturowa idolka”.

Jak zinterpretować to działanie? W tym czasie w mediach zaistniała już dyskusja o podróżach „Damy z gronostajem”. Zwrócono uwagę na ogromne ryzyko transportowania obrazu, a także fakt, że jest to jeden z największych skarbów narodowych. Działanie artystki wpisało się w dwojaki kontekst – z jednej strony naturalne pragnienie uobecnienia przeszłości (desire for presentification) - stąd wybór dzieła Leonarda oraz powrót do przeszłości z lat 80-tych, do działania grupy Luxus, kiedy to po raz pierwszy dzieło zostało wykorzystane jako inspiracja popkultury.

Z drugiej strony obecność Damy na pokładzie łodzi – a więc długa podróż, muzykowanie, wspólnota, która się zawiązuje, to rodzaj praktyk magicznych, zaklinających rzeczywistość (Strzelichowski wspomina o odpoczynku od reklam) odbywanych pod okiem patronki i symbolu tęsknoty za przeszłością. Trickster - Dama działa tu na zasadzie uobecnienia w swojej wielopostaciowości: prawdziwa dama jest zamknięta w tym czasie w sejfie w Warszawie a jako trickster podróżuje do Gdańska. Może więc być w dwóch miejscach równocześnie.

Czy słynny obraz może stać się tricksterem ? Wiele wskazuje na to, że emocje, jakie wywołuje Dama, nie są już tylko związane z jej bezpośrednim odbiorem, jako arcydzieła sztuki. Dama stała się ważna medialnie, mimo obaw dyrektor muzeum, jest już celebrytką. Stała się nią już kilka lat temu, a niespodziewanie przypadła jej rola trickstera - wyzwalacza dobrych i złych emocji. Dama niepokoi nas i fascynuje, jej losy - wyjazdy i powroty- angażują media, sieją ferment na forach internetowych. Odżyły dawne waśnie krakowsko – warszawskie, wznowiła się dyskusja o konieczności finansowego zaangażowania państwa18 w wykup dzieł sztuki; postronne osoby czują się upoważnione do udzielania rad członkom rodziny Czartoryskich, jak mają zarządzać zasobami muzealnymi.

„Dama z gronostajem” nie może istnieć bez publiczności – to kolejna przesłanka nadania jej miana trickstera19, szczególnie w Polsce, kraju postkomunistycznym, zubożonym wojnami i przesiąkniętym mentalnością homo sovieticus. Dzieło sztuki może zadziałać jak katalizator, a dyskusja wokół niego, pokazać kim jesteśmy, jako odbiorcy. Pamiętajmy także, że każda epoka ma swojego trickstera.

Odnosząc się do mitologii skandynawskiej, Loki20, który spełnia w niej rolę trickstera, ma zadanie doprowadzenie do ragnarok – zniszczenia bogów w śmiertelnej walce. Rolą trickstera jest tworzenie i niszczenie. Trickster przyspiesza więc zmierzch bogów. Z tej perspektywy po fazie zniszczenia opisanej powyżej, następuje faza budowania.

Od lipca br. działa nowy zarząd fundacji21. Książę Adam Karol Czartoryski po zapoznaniu się z dokumentami fundacji - odwołał wszystkich członków zarządu. Nowym prezesem została Olga Jaros, kurator z MNK. Porozumienie fundacji, muzeum i ministerstwa zostało osiągnięte. Muzeum przy ul. Św. Jana w Krakowie jest w remoncie. Został ogłoszony konkurs na aranżację wnętrza, wypracowano wspólne stanowisko, co do przyszłego kształtu muzeum.

Nie uciekniemy, w dalszej pewnie perspektywie, od kwestii rozliczeń i reprywatyzacji dóbr kultury. Ubezpieczenie „Damy z gronostajem” określa kwota 300 mln euro. Czy można się łudzić, że w dobie kryzysu ekonomicznego nasz kraj będzie mógł sobie pozwolić na zadośćuczynienie dawnym właścicielom, nawet jeśli mają tak wielkie zasługi dla narodu, jak założenie przez ich przodków muzeum dla ocalenia pamiątek z burz dziejowych? Zmierzch bogów ma wielki wymiar. Czuwajmy. Trickster nosi wiele masek.

Post scriptum.

Szum medialny wokół „Damy” zebrał żniwo w jeszcze innym wymiarze.

W kwietniu 2011 r. na Rynku w Katowicach22 zawisł plakat – z wizerunkiem Piotra Uszoka (prezydenta Katowic) z kostką brukową zamiast gronostaja. Jak widać, trickster nie stroni też od lokalnej polityki.

Autorka pragnie złożyć podziękowania dla następujących osób i instytucji:

Pani prof. dr hab. Irmy Koziny (Uniwersytet Śląski)
Pani prof. dr hab. Anny Markowskiej (Uniwersytet Wrocławski)
Pana prof. dr hab. Waldemara Okonia (Dyrektora Instytutu Historii Sztuki, U. Wr.)
Pani Olgi Jaros (Prezes Fundacji Książąt Czartoryskich)
Pani Ewy Ciepielewskiej
Pana Marka Strzelichowskiego
Krakowskiego Biura Festiwalowego

Rostworowski (1994) = M. Rostworowski, Gry o Damę, Kraków 1994

Kowalski 2005= Wojciech Kowalski, Repatriacja dóbr kultury, s. 163- 191, w: Dobra kultury i problemy własności, red. G. Czubek, P. Kosiewski, Warszawa 2005

Cotterell 1993= Arthur Cotterell, Słownik mitów świata, Łodź 1993, s. 245

http://polskalokalna.pl/wiadomosci/malopolskie/news/rozdano-nagrody-dziennikarzy-malopolski-2010-r,1638847,219

http://www.guardian.co.uk/artanddesign/2010/dec/12/leonardo-da-vinci-poland-damage

guardian.co.uk, Sunday 22 May 2011 22.30 BST

Sam Leith, Can Lady with an Ermine really take down Mona Lisa in the battle of the Leonardo blockbusters?

http://southerncrossreview.org/18/trickster.html, article by Helen Lock Transformations of The Trickster

http://szybkajazda.pl/kultura/article,wlochy_nie_dostana_mona_lisy,2992,1,1,1.html, 2011-06-27

http://www.rmf24.pl/kultura/news-burza-wokol-podrozy-damy-z-gronostajem-minister,nId,312704, Maciej Grzyb, Burza wokół podróży "Damy z gronostajem", minister kultury uspokaja, 13 grudnia 2010 (18:22)

http://katowice.naszemiasto.pl/artykul/874872,uszok-czyli-dama-z-lasiczka-czyli-co-zagadka-obrazu, 2011-04-21

http://www.marekstrzelichowski.com/navigare/Dama%20z%20lasiczka.pdf

http://wyborcza.pl/1,75475,8950592,Gra_Dama.html?as=1&startsz=x#ixzz1bdbUvrqH

http://www.artboomfestival.pl/en/80/5/35

http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,9944303,Zarzad_Fundacji_Czartoryskich_odwolany.html

http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,9944303,Zarzad_Fundacji_Czartoryskich_odwolany.html#ixzz1aargkQ8C

http://cjg.gazeta.pl/CJG_Krakow/1,104365,10026211,Sąd_nad_Muzeum_Czartoryskich_Bez_oskarzonych.html

http://www.dwutygodnik.com/artykul/1433, Maria Poprzęcka, Wizyta młodszej pani

http://www.dwutygodnik.com/artykul/1357 Zdzisław Żygulski jun, Drwina z rzeczy wielkiej wagi.

http://www.dwutygodnik.com/artykul/1358 Adam Zamoyski, Parę słów o tekście prof. Żygulskiego

www.uratujdame.pl

http://artwatchuk.wordpress.com/tag/the-unconventional-minister/

2 Rostworowski (1994:5)

3 Rostworowski (1994: 61)

4 Rostworowski (1994: 82)

5 Rostworowski (1994:127)

6 http://www.rmf24.pl/kultura/news-burza-wokol-podrozy-damy-z-gronostajem-minister,nId,312704, Maciej Grzyb, Burza wokół podróży "Damy z gronostajem", minister kultury uspokaja, 13 grudnia 2010 (18:22)

7 http://www.guardian.co.uk/artanddesign/2010/dec/12/leonardo-da-vinci-poland-damage

8 9http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,8805914,

Wyjazd__Damy_z_gronostajem__Leonarda_do_Londynu_to.html

9 http://www.dwutygodnik.com/artykul/1433, Maria Poprzęcka, Wizyta młodszej pani

10 http://www.dwutygodnik.com/artykul/1357 Zdzisław Żygulski jun, Drwina z rzeczy wielkiej wagi.

11 http://www.dwutygodnik.com/artykul/1358 Adam Zamoyski, Parę słów o tekście prof. Żygulskiego

12 www.uratujdame.pl

13 Wystawa w National Gallery w Londynie - Leonardo da Vinci: Painter at the Court of Milan, 9 November 2011 – 5 February 2012

14 guardian.co.uk, Sunday 22 May 2011, Sam Leith, Can Lady with an Ermine really take down Mona Lisa in the battle of the Leonardo blockbusters?

15 http://www.artboomfestival.pl/en/80/5/35

16 Produkcja: Appetite Production MFX Film Studio, Reżyseria montażu: Cinema DagSus Kasia Lisiak, zdjęcia: Michał Sosna, Dźwięk: Marcin Cichoń; źródło: http://www.artboomfestival.pl/pl/80/78/35/Zevs, dostęp 23.10.2011

17 http://www.marekstrzelichowski.com/navigare/Dama%20z%20lasiczka.pdf

18 Kowalski 2005

19 http://southerncrossreview.org/18/trickster.html, article by Helen Lock Transformations of The Trickster

20 Cotterell (1993:245)

21 http://artwatchuk.wordpress.com/tag/the-unconventional-minister/

http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,9944303,Zarzad_Fundacji_Czartoryskich_odwolany.html

22 http://katowice.naszemiasto.pl/artykul/874872,uszok-czyli-dama-z-lasiczka-czyli-co-zagadka-obrazu, 2011-04-21