OPPOsite

Wystawa towarzysząca konferencji

Sustainable art – sztuka wobec potrzeby zrównoważonego rozwoju

/ MILAN KOHOUT (ur. 1955)
Czeski artysta, performer, pisarz, poeta, nauczyciel akademicki, sygnatariusz Karty 77. W 1986 roku za aktywną działalność w podziemnym ruchu oporu (tzw. „drugiej kulturze”) został zmuszony do opuszczenia Czechosłowacji. Po otrzymaniu azylu w USA, osiadł w Bostonie, gdzie ukończył the School of the Museum of Fine Arts. Prowadził wykłady na TUFTS University i w Massachusetts College of Art and Video przy The New England Institute of Art w Bostonie. Od 1994 roku jest członkiem grupy artystycznej Mobius (www.mobius.org). W 2009 roku był kuratorem wydarzeń w ramach 10th Open Performance Art Festival w Pekinie. W swojej twórczości, prezentowanej w wielu krajach na świecie, podejmuje temat praw człowieka i mniejszości narodowych oraz polityki, w tym krytyki zarówno kapitalizmu jak i komunizmu, a także fundamentalizmu religijnego. Jego działania, performansy i akcje nastawione są na wywieranie wpływu na żywy organizm społeczny. Nierzadko stają się radykalnymi manifestacjami artystycznymi, operującymi gorzką, bezpardonową ironią wymierzoną w paradoksy systemu, rasizm, wyzysk, społeczne nierówności, a także w status i definicję roli artysty w społeczeństwie. W Studio BWA Milan Kohout zaprezentuje dokumentację wybranych działań i wystąpi w roli performera w czasie otwarcia wystawy.


/ TATIANA CZEKALSKA (ur. 1966) & LESZEK GOLEC (ur. 1959)
Łódzcy artyści Tatiana Czekalska (absolwentka łódzkiej ASP) i Leszek Golec (fotograf, od 1985 roku związany z Centrum Polskiej Rzeźby w Orońsku), działają w duecie od 1996 roku. Razem tworzą akcje, performansy, obiekty i instalacje; w swoich pracach łączą różne media — rzeźbę, dizajn, fotografię, animację. Ważnym, stale pojawiającym się wątkiem w ich twórczości jest harmonijne współistnienie człowieka z innymi istotami, koegzystencja oparta na poszanowaniu życia w każdym, nawet najdrobniejszym przejawie. W prezentowanej w Studio pracy z serii Avatary, stworzyli wizualizację przedstawiającą model w kształcie ludzkiej dłoni. Między palcami, w bezpiecznej „kapsule”, schronienie znaleźć mogą owady. Ręka twórcy, nawiązująca do ikonograficznych przedstawień Manus Dei, zapewnia ocalenie dla bytu, które w procesie reinkarnacji otrzymało – jak w opisie do pracy wspominają artyści – „niekorzystne, tymczasowe ciało owada”. To dłoń zbawcza, która może zarówno udzielić mu schronienia, jak i przenieść go w bezpieczne miejsce. Inne, powstałe w tej serii Avatary, to różnych kształtów instrumenty służące najmniejszym formom życia, które wykonane zostały z najszlachetniejszych materiałów – srebra i złota. Ich odbiorcami w przestrzeni galerii są nie tylko ludzie zapraszani do ekspozycyjnych sal, ale i domowe zwierzęta (jak koty, czy psy). Istoty nie-ludzkie, wbrew antropocentrycznej perspektywie, zyskują tym samym podmiotowość niejako podwójnie – są zarówno bohaterem, jak i odbiorcą obiektu sztuki, obdarzonym własną, odmienną od ludzkiej umiejętnością jego percepcji.


/ PIOTR C. KOWALSKI (ur. 1975)
Piotr C. Kowalski jest malarzem. Nie zamyka jednak obrazu w tradycyjnych ramach
tego pojęcia. Od początku wiąże swoje malarstwo z przestrzenią otoczenia, w której
ono powstaje: zarówno z jakościami pejzażu, jak i z elementami zabudowy miejskiej. W ten sposób – jak powiada - „pozwala obrazowi żyć”. Tworzy je zatem nie jako zamknięte byty osobne, lecz jako otwarcia na przestrzeń, a także na potoczną aktywność ludzi. Dlatego zachowania widzów bywają czynnikiem współtwo-
rzącym taką właśnie postać malarstwa.

Alicja Kępińska (2000)


CREATIO EX NIHILO

Złamane, laserunkowe szarości, prosta harmonijna kompozycja, delikatny
rysunek.
Monochromatyczne, chłodne „Obrazy przejściowe” Piotra C. Kowalskiego
mogą wydawać się eleganckie. Przypominają grafikę, ale odbitą na
malarskim płótnie, nie na papierze. Odczytujemy intrygujące napisy:
Viterbo, Toledo, London, Poznań, Tokio. Domyślamy się, że te obrazy
to jakiś zapis miasta – świadectwo miasta, jakby pieczęcie.
PCK (jak się sam nazywa) specjalizuje się w malarstwie naturalnym.
Maluje owocami, sokami liści, różnymi roślinami. Jego obrazy mają
bezpretensjonalne tytuły: „Smaczne”, „Niesmaczne”, „Podwędzone”,
„Żywa natura”, czy „Martwa natura”.
„Obrazy przejściowe” też maluje barwnikami naturalnymi. Po prostu
kładzie płótna na ziemi i „maluje”: pyłem, kurzem, brudem ulicznym.
Obrazy są deptane, przejeżdżane, chlapane. Dla świadectwa miejsca
kładzie je najczęściej na płytach kanałowych, na których znajdują się
nazwy miast. To malarstwo, które dosłownie sięgnęło bruku. „Obrazy
przejściowe” są absurdalne, a PCK puszcza oko odbiorcom szukającym
„dzieł sztuki”.
Sztuka Kowalskiego jest zaskakująca, przewrotna, bezczelna i...
zabawna. Pod pozorem poprawności (jego obrazy „tworzą się” na
klasycznie zagruntowanym płótnie, które potem naciąga na ramę)
- kryje się dadaistyczna kpina, nonsens, chaos i zupełna dowolność.
Jego ulubionym mottem jest zdanie surrealisty Maxa Ernsta „Obrazy
można malować wszystkim, również farbami”.
PCK nie hierarchizuje materii. Używa pospolitego tworzywa, jak artyści
Arte Povera tworzący swoje obiekty z odpadków. I jest w tym konsekwentny.
Jego obrazy znad morza „Może morze” pełne są śmieci
plażowych. Lubi taką obrazoburczą sensualność.
Niektórzy jednak mają z odbiorem takiej sztuki problem natury estetycznej
– brud jest przecież niechciany i namiętnie usuwany. Jeśli więc
ktoś nie lubi brudu, pozostaje refleksja o innej stronie tych obrazów.
„Obrazy przejściowe” powstają z niczego – creatio ex nihilo. To, co
zdegradowane jest nobilitowane, bo w końcu te „upadłe” płótna trafiają
do galerii, gdzie banał staje się niebanalny i rozprawia się z artystycznymi
mitologiami.
Ta metoda odsłania to, co niewidoczne, ale zarazem wszechobecne.
Pył ziemski i zarazem kosmiczny staje się farbą. „Obrazy przejściowe”
choć powstały w różnych częściach świata, mają właściwie taki sam
kolor. Uświadamiamy sobie, że Ziemia to ścierana, krusząca się planeta.
Pył pochodzi z różnych źródeł, z gleby, ze sproszkowanych ziarenek
piasku, z cząsteczek różnych ciał i erupcji wulkanicznych. A do tego,
zdaniem geofizyków, każdego roku spada na Ziemię z Kosmosu prawie
czterdzieści tysięcy ton kosmicznego pyłu. Ale ten pył, potocznie określany
jako brud, jak sądzić można z jego wszechobecności, niezdrowy
jednak nie jest, i towarzyszy nam od zawsze. Na co się więc obrażać?

Joanna Janiak, 2009


/ CECYLIA MALIK (ur. 1975)
Jest absolwentką Wydziału malarstwa krakowskiej ASP. Zajmuje się malarstwem, fotografią, performansem. Jej działania odnoszą się do konkretnych sytuacji, z którymi ma do czynienia na co dzień. Jako artystka stara się aktywizować lokalne społeczności dla ochrony ich interesów (jak w przypadku działań przeprowadzanych w ramach kolektywu Modraszek). W 2011 roku artystka rozpoczęła trwający rok – od wczesnej jesieni 2011 do późnego lata 2012 – projekt poświęcony sześciu krakowskim rzekom, które postanowiła przepłynąć w łodzi wykonanej z materiałów z odzysku. Autorka w opisie przedsięwzięcia, zamieszonym na swojej stronie (cecyliamalik.pl/rzeki/ rz-opis.html) zaznacza: „Każdy wie, że przez Kraków przepływa Wisła, ale pozostałe rzeki są już bardzo mało znane. Z perspektywy miasta właściwie ich nie widać, zresztą prawie nikt się rzekami nie interesuje, nie napędzają młynów, nie dają wody ani pożywienia. Są za to korytarzami ekologicznymi, rezerwatami przyrody, gdzie żyją miejskie zwierzęta, nielegalnymi ściekami i śmietnikami. Chciałam przypomnieć ich imiona i pokazać zagrożone piękno”. Cecylia przemierzyła nurty każdej z rzek, eksplorując rodzinne miasto, w którym mieszka od urodzenia, z zupełnie innej, nieznanej dotąd perspektywy. Jej towarzyszem na czas rozpoznania terenu był najpierw ornitolog Kazimierz Walasz, a następnie, już podczas samodzielnego przemierzania trasy, operator Piotr Pawlus, filmujący rozpisaną na wiele miesięcy podróż, której przebieg w czasie odmierzały zmieniające się pory roku. W 2012 roku, Artystka zorganizowała dla krakowian akcję pn. Wodna Masa Krytyczna, polegającą na wspólnym spływie rzeką na pokaz filmów (odbywający się w ramach Festiwalu Artboom pod mostem Grunwaldzkim). Mieszkańcy przynieśli ze sobą wówczas pontony, dmuchane materace, tratwę z butelek PET, deski surfingowe i kajaki. Zgodnie z pragnieniem artystki, wspólne spływy powinny stać się tradycją, która może przyczynić się do przywrócenia rzek miastu. Zainteresowanie Cecylii Malik losem rzek zaowocowało akcją w krakowskim Bunkrze Stuki (13 marca -27 kwietnia 2013), mającą na celu obronę rzeki Białki przed regulacją. W jej ramach artystka, przy pomoc wielu chętnych przybywających do galerii, uplotła w czasie niecałych dwóch miesięcy 6,5-kilometrowy warkocz z pasków materiału, który stał się symbolem protestu przeciwko działalności szkodliwej dla ekosystemu.


/ GRUPA VAL / THE VAL GROUP
OLEH HRYSZCZENKO (ur. 1985), ANDRIJ SAKUN (ur. 1986), KOSTIANTYN MARCENKIWSKI (ur. 1987), OLENA STARANCZUK (ur.1986)
Grupa Val została założona w 2010 roku w Kijowie przez czworo młodych artystów, związanych z kijowskim Instytutem Sztuki Użytkowej i Projektowania oraz tamtejszą Akademią Sztuk Pięknych. W ramach działalności kolektywu powstają projekty łączące różne dyscypliny sztuki (projektowanie graficzne, wideo, land art, sztukę książki, plakat, dizajn, nowe media). Twórców interesują związki między nowymi trendami i tradycją, funkcjonalność rzeczy i relacje zachodzące między zjawiskami. Prowadzą artystyczny blog (valkadruk.blogspot.com), poświęcony sztukom wizualnym oraz ich roli w społeczeństwie. Prezentowany w Studio BWA cykl prac pt. Związek, jest rozpisanym na różne głosy projektem wideo, którego każda z części dotyczy rozmaicie rozumianych relacji i powiązań (człowieka z przedmiotem, z naturą, z kulturą własną i obcą). Podczas podróży i pobytu w Polsce artyści zrealizowali filmy podejmujące kwestie podobieństw i różnic, w tym celu między innymi połączyli oba morza – Czarne i Bałtyckie – transmisją Skype, na której możemy porównać wczasowiczów wypoczywających na molo w Sopocie i Odessie (film Oleny Staranczuk), przewieźli w słoiku wodę z Morza Czarnego do Bałtyku, dokonując zapisu podróży (składającego się na swoisty film drogi) z perspektywy kamery umieszonej wewnątrz naczynia (film Kostiantyna Marcenkiwskiego). Dla Oleny Staranczuk zakupy na pchlim targu w Warszawie i Kijowie stają się impulsem do wysnucia opowieści o właścicielach wynalezionych tam przedmiotów. U Oleha Hryszczenko zarówno wyjście nad brzeg wody, jak i wizyta w bibliotece są pretekstem do pracy z nośnikami znaczeń. Artysta pisze Bałtyckie listy na mokrej plaży, napływające fale, niczym cenzor, wymazują znaczenia, współtworzą przekaz. Innym razem, po wizycie w warszawskiej bibliotece, odtwarza przy pomocy graficznych znaków system segregacji zgromadzonej tam wiedzy, nanosząc je na książki zakupione przypadkowo na targowisku w Warszawie. Dla artystów z grupy Val Polska jest krajem do którego z chęcią podróżują, z którym poszukują więzi i dialogu na wielu poziomach.


/ JOANNA JANIAK (ur. 1955) & PIOTR C. KOWALSKI (ur.1951)
Piotr C. Kowalski jest malarzem, profesorem, prowadzi pracownię malarstwa na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. Od ponad dwudziestu lat tworzy obrazy realizowane bezpośrednio w naturze. Do ich wykonania wykorzystuje nie tylko farby, ale i siły przyrody – wiatr, deszcz, mróz, kurz, dym, owoce. Tak powstały między innymi cykle Żywa Natura, Obrazy Jagodowe oraz Obrazy smaczne. Opadające z drzewa owoce tworzą na częściowo zagruntowanym płótnie kompozycję, ich soki wypełniają powierzchnię plamami. Artysta, umieszczając płótno wprost pod drzewem, dokonuje „kadrowania” rzeczywistości, wybiera miejsce w którym rozegra się proces zapisu, pozostawiając efekt końcowy naturalnym czynnikom. Obrazy przechodnie i przejezdne z kolei powstają w środowisku wytworzonym przez człowieka, w tkance miejskiej. Pozostawione na ulicach podobrazia zostają zadeptane przez przechodniów i gołębie, rozjechane przez samochody i rowerzystów, dzięki czemu stopniowo uwidoczniona zostaje faktura nawierzchni, ze studzienkami kanalizacyjnymi, kształtem bruku i zapisaną w nich historią miejsca (www.piotrckowalski.pl).
Joanna Janiak studiowała filozofię na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu i Uniwersytecie Warszawskim. Jest dziennikarką i producentką, współpracowała z TVP prezentując filmy o sztuce. Jest współautorką cykli Megabajty malowania (2004) i Obrazy mroźne (od 2009), tworzonych wspólnie z Piotrem C. Kowalskim. Obrazy te powstają dzięki eksperymentom z ekspozycją na niskie temperatury farb wodnych o różnej konsystencji, nakładanej na różne podłoża (płyty metalowe, szklane, laminaty). Mróz krystalizujący wodę tworzy przypominające kwiaty fraktalne wzory, których ostateczny układ nie jest możliwy do przewidzenia. Gest artysty sprowadzony jest tym samym do minimum, bowiem czynniki pogodowe jak nasłonecznienie, wilgotność powietrza i wiatr oraz właściwości fizyczne zastosowanego podobrazia współtworzą ostateczny efekt. W Studio BWA obrazy można nie tylko obejrzeć, ale i usłyszeć, dzięki instalacji dźwiękowej stworzonej przez współpracującego z artystami kompozytora Rafała Zapałę.